Pięć zabaw sensorycznych, które zrobisz w domu
Nie trzeba sprzętu ani specjalnego pokoju. Wystarczy koc, miska ryżu i piętnaście minut dziennie.
Rodzice często pytają nas, co mogą robić w domu między spotkaniami. Odpowiedź brzmi: mniej, niż się wydaje, ale regularnie. Poniżej pięć zabaw, które wspierają przetwarzanie bodźców i nie wymagają niczego poza tym, co macie w kuchni i w szafie.
1. Naleśnik
Zawijamy dziecko w koc i delikatnie dociskamy - jak rozsmarowywanie masła. Głęboki docisk wycisza układ nerwowy i bywa ratunkiem przed snem albo po przedszkolu.
2. Poszukiwacze skarbów
Do miski z ryżem albo kaszą wsypujemy drobne przedmioty i szukamy ich bez patrzenia. Dziecko uczy się rozpoznawać kształty dotykiem, a przy okazji oswaja się z sypką fakturą.
3. Taczka
Trzymamy dziecko za nogi, ono idzie na rękach. Kilka metrów wystarczy. To silny bodziec z mięśni i stawów, który poprawia napięcie i koncentrację.
4. Malowanie plecami
Rysujemy palcem na plecach dziecka literę albo kształt, a ono zgaduje. Potem zamiana ról. Ćwiczy czucie powierzchniowe i uwagę.
5. Cicha minuta
Siadamy razem i wsłuchujemy się w dźwięki wokół. Po minucie każdy wymienia trzy, które usłyszał. Prosty trening przerzucania uwagi i wyciszenia.
O czym pamiętać
Zabawa ma być krótka i skończyć się, zanim dziecko się znudzi. Jeśli którakolwiek wyraźnie pobudza zamiast wyciszać, odpuśćcie ją i powiedzcie nam o tym na kolejnym spotkaniu - to ważna informacja diagnostyczna.